DM BZ WBK - Biznes
31 Lip 2010, 23:30
Inwestorzy za oceanem już od pewnego czasu przymierzali się do realizacji pokaźnych zysków odnotowanych w lipcu. Do minionego tygodnia główną barierą realizacji takiego scenariusza były jednakże lepsze od oczekiwań raporty kwartalne trwającego już trzy tygodnie sezonu wyników.Na domiar złego dla giełdowych niedźwiedzi, również pierwsze odczyty danych makro bieżącego tygodnia zachęcały w dalszym ciągu do nabywania akcji - wzrost liczby sprzedanych domów na rynku pierwotnym w czerwcu o 23,6% m/m, do poziomu 330 tys.
Warto jednakże zauważyć, że wzrosty odnotowane po publikacji wspomnianych danych odbywały się przy relatywnie niskich obrotach, co zniekształcało niejako prawdziwe intencje uczestników rynku. Przygotowywali się oni przede wszystkim na piątkową publikację danych o tempie wzrostu gospodarki za oceanem w II kwartale, bagatelizując wpływ kolejnych publikacji sfery makroekonomicznej.
Te jednak z każdą kolejną kreowały pesymistyczny sentyment, któremu nie potrafiły przeciwstawić się publikacje sezonu wyników - rynek zapoznał się z rozczarowującym raportem przede wszystkim danych o zamówieniach na dobra trwałego użytku (spadek o 1,% m/m vs. +1% m/m prognozy) oraz spadkiem indeksu zaufania konsumentów (do poziomu 50,4 pkt. z 54,3 pkt.), który trudno, żeby ulegał poprawie przy bezrobociu w Stanach Zjednoczonych na poziomie 9,5%.
Dodatkowo, oliwy do ognia dodawał komunikat ujęty w Beżowej Księdze Rezerwy Federalnej, wskazujący, że w okresie ostatnich dwóch miesięcy aktywność gospodarcza w kilku okręgach obniżyła się (wpływ kiepskiej sytuacji na rynku nieruchomości komercyjnych oraz końca programu ulg podatkowych dla kupujących domy).
Finalna publikacja tygodnia również rozczarowała - amerykańska gospodarka rozwijała się w II kwartale w annualizowanym tempie 2,4%, poniżej oczekiwań analityków zakładających tempo wzrostu na poziomie 2,5%. Po raz kolejny niemalże całą winą można obarczyć konsumentów, których wydatki w II kwartale roku wzrosły o 1,6%.
Na poziomie korporacyjnym, w dalszym ciągu mieliśmy do czynienia z większości lepszymi publikacjami raportów kwartalnych: w tym miejscu na pierwszy plan wysuwają się takie nazwy jak Coca-Cola, Boeing, McDonald's, czy American Express. Inwestorom spodobało się również podniesienie prognoz wyników ze strony DuPont, czy FedExu.
Rozczarowujące dane odnośnie amerykańskiej gospodarki sugerują, że z jeszcze większą uwagą inwestorzy będą śledzili kolejnych publikacji makro.
Już najbliższy tydzień może w tym względzie mocno pomóc w wypracowaniu sobie obrazu kondycji ekonomii za oceanem: zapoznamy się bowiem przede wszystkim z kolejnymi oficjalnymi danymi z rynku pracy oraz kluczowymi wskaźnikami wyprzedzającymi gospodarki - indeksami ISM dla przemysłu i usług. W odniesieniu do sezonu wyników, swoje raporty przedstawią m.in. takie spółki jak Loews, Procter&Gamble, czy D.R. Horton.
(Adam Nowakowski - DM BZ WBK SA)